Na polskich uczelniach studiują tysiące osób w spektrum autyzmu, z ADHD, dysleksją czy innymi formami neuroatypowości. Coraz częściej mówi się o dostępności, inkluzji i wsparciu studentów ze szczególnymi potrzebami. Ale jak wygląda ich codzienne doświadczenie studiowania? Czy uczelnie rzeczywiście są przygotowane na potrzeby neuroatypowych studentów? Odpowiedzi dostarcza obszerne badanie „Neuroróżnorodność na polskich uczelniach. Doświadczenia osób studiujących”, w którym udział wzięło niemal 1900 studentów z całego kraju.
Spis treści:
- Neuroatypowość na uczelniach to nie margines
- Problemem nie jest wyłącznie nauka
- Niewidzialna bariera: przeciążenie sensoryczne
- ADHD – grupa, o której nadal mówi się za mało
- Zdrowie psychiczne – temat, którego nie można ignorować
- Gotowość uczelni mierzy się nie liczbą procedur, ale doświadczeniem studentów
- Neuroróżnorodność na polskich uczelniach – wnioski
Neuroatypowość na uczelniach to nie margines
W ostatnich latach w debacie o szkolnictwie wyższym coraz częściej pojawiają się pojęcia dostępności, inkluzji czy projektowania uniwersalnego. Dyskusje te zwykle koncentrują się na potrzebach osób z niepełnosprawnościami ruchowymi, wzrokowymi lub słuchowymi. Znacznie rzadziej mówi się natomiast o studentach neuroatypowych – osobach w spektrum autyzmu, z ADHD czy specyficznymi trudnościami w uczeniu się.
Tymczasem wyniki badania „Neuroróżnorodność na polskich uczelniach. Doświadczenia osób studiujących” pokazują, że nie jest to niewielka grupa znajdująca się na marginesie społeczności akademickiej. W projekcie uczestniczyło 1868 studentów z całej Polski, reprezentujących różne typy uczelni, kierunki i formy studiowania. Wśród nich znalazło się 237 osób deklarujących spektrum autyzmu, 78 osób z ADHD/ADD oraz 123 osoby ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się. Dodatkowo 312 uczestników wskazało trudności związane ze zdrowiem psychicznym.
Choć liczby te nie pozwalają oszacować rzeczywistej częstości występowania neuroatypowości wśród wszystkich studentów w Polsce, pokazują wyraźnie, że uczelnie już dziś kształcą znaczną grupę osób funkcjonujących i uczących się w odmienny sposób. Warto przy tym pamiętać, że część studentów nie posiada formalnej diagnozy lub nie decyduje się na jej ujawnienie, co oznacza, że rzeczywista skala zjawiska może być większa.
Zmienia to perspektywę, z jakiej warto patrzeć na wsparcie studentów. Pytanie nie brzmi już: czy na uczelni studiują osoby neuroatypowe? Odpowiedź jest oczywista. Znacznie ważniejsze wydaje się pytanie, czy środowisko akademickie jest przygotowane na różnorodność sposobów uczenia się, komunikowania i funkcjonowania swoich studentów.
Problemem nie jest wyłącznie nauka
Często zakłada się, że główne wyzwania studentów dotyczą zaliczania egzaminów, pisania prac czy przyswajania materiału. Raport pokazuje jednak znacznie bardziej złożony obraz.
Badacze wskazują, że osoby neuroatypowe częściej niż pozostali studenci doświadczają trudności nie tylko stricte akademickich, lecz także związanych z codziennym funkcjonowaniem na uczelni. Dotyczą one organizacji nauki, zarządzania obowiązkami, utrzymywania relacji społecznych, poruszania się po kampusie czy radzenia sobie z przeciążeniem wynikającym z uczestnictwa w życiu akademickim.
Szczególnie interesujące jest to, że część problemów pozostaje niewidoczna dla wykładowców i administracji uczelnianej. Student może osiągać dobre wyniki, zaliczać kolejne przedmioty i pozornie dobrze funkcjonować, jednocześnie ponosząc ogromne koszty psychiczne związane z codziennym uczestnictwem w zajęciach. Autorzy raportu zwracają uwagę na bardzo wysoki poziom zmęczenia deklarowany przez studentów neuroatypowych. Wielu z nich wskazywało, że po dniu spędzonym na uczelni ma ograniczone możliwości angażowania się w inne aktywności życiowe.
To ważne przypomnienie, że sukces akademicki nie zawsze jest dobrym wskaźnikiem dobrostanu studenta. Osoba, która kończy semestr z wysoką średnią ocen, może jednocześnie doświadczać chronicznego przeciążenia, izolacji społecznej czy trudności organizacyjnych niewidocznych w oficjalnych statystykach.
Z perspektywy uczelni oznacza to konieczność szerszego spojrzenia na dostępność. Wsparcie nie powinno ograniczać się wyłącznie do dostosowań egzaminacyjnych czy formalnych procedur. Równie istotne staje się budowanie środowiska, które pozwala studentom funkcjonować w sposób bardziej zrównoważony i mniej obciążający.
Niewidzialna bariera: przeciążenie sensoryczne
Jednym z najbardziej interesujących wniosków płynących z raportu jest znaczenie środowiska sensorycznego uczelni. To obszar, który stosunkowo rzadko pojawia się w dyskusjach o dostępności szkolnictwa wyższego, a jednocześnie okazuje się niezwykle ważny dla wielu studentów w spektrum autyzmu.
Badanie pokazuje, że ponad 70% studentów autystycznych często doświadczało trudności związanych z bodźcami sensorycznymi, takimi jak hałas, światło czy zapachy. Aż 83% deklarowało unikanie zatłoczonych miejsc na terenie uczelni, a ponad połowa miała trudności z odnajdywaniem nowych lokalizacji lub sal zajęciowych.
W praktyce oznacza to, że dla części studentów wyzwaniem może być nie tylko udział w zajęciach, lecz także samo dotarcie do odpowiedniego budynku, odnalezienie sali czy przebywanie przez kilka godzin w hałaśliwym otoczeniu. Problemy te często pozostają niezauważone, ponieważ nie są związane bezpośrednio z procesem nauczania. Mogą jednak znacząco wpływać na koncentrację, poziom stresu i ogólne samopoczucie.
Warto zauważyć, że tradycyjnie rozumiana dostępność uczelni skupia się przede wszystkim na barierach architektonicznych. Tymczasem wyniki badania sugerują, że równie istotne mogą być kwestie związane z projektowaniem przyjaznych sensorycznie przestrzeni, czytelnym oznakowaniem budynków, możliwością korzystania z cichych miejsc do odpoczynku oraz ograniczaniem niepotrzebnych źródeł przeciążenia.
To szczególnie ważne w kontekście rosnącej liczby studentów identyfikujących się jako osoby neuroatypowe. Jeśli uczelnie chcą tworzyć środowiska rzeczywiście dostępne dla wszystkich, dyskusja o inkluzji powinna obejmować nie tylko programy wsparcia i procedury administracyjne, lecz także codzienne doświadczenie przebywania w przestrzeni akademickiej.
ADHD – grupa, o której nadal mówi się za mało
W ostatnich latach świadomość społeczna dotycząca ADHD znacząco wzrosła. Coraz więcej osób otrzymuje diagnozę w wieku dorosłym, a temat regularnie pojawia się w mediach, publikacjach naukowych i debacie publicznej. Wyniki raportu pokazują jednak, że wzrost świadomości nie zawsze przekłada się na realne wsparcie w środowisku akademickim.
Badani studenci z ADHD/ADD wskazywali na bardzo duże trudności związane z koncentracją uwagi, planowaniem nauki i organizacją pracy. Problemy te pojawiały się częściej niż w pozostałych grupach uczestników badania i wpływały zarówno na realizację obowiązków akademickich, jak i codzienne funkcjonowanie na uczelni.
Jednocześnie autorzy raportu zwracają uwagę na istotny paradoks. Choć trudności zgłaszane przez studentów z ADHD są wyraźne i mogą znacząco utrudniać studiowanie, osoby te często nie otrzymują wsparcia odpowiadającego ich potrzebom.
Może to wynikać z kilku przyczyn. ADHD wciąż bywa postrzegane przede wszystkim przez pryzmat stereotypów dotyczących nadruchliwości czy problemów z uwagą, podczas gdy jego wpływ na funkcjonowanie akademickie jest znacznie bardziej złożony. Trudności z planowaniem, zarządzaniem czasem, rozpoczynaniem zadań czy utrzymywaniem motywacji nie zawsze są widoczne dla otoczenia. Często bywają też błędnie interpretowane jako brak zaangażowania lub niewystarczająca samodyscyplina.
Raport skłania do refleksji nad tym, czy obecne systemy wsparcia akademickiego uwzględniają potrzeby studentów z ADHD w wystarczającym stopniu. W wielu przypadkach pomoc oferowana przez uczelnie była tworzona przede wszystkim z myślą o innych grupach studentów ze szczególnymi potrzebami, podczas gdy wyzwania związane z funkcjami wykonawczymi pozostają słabiej rozpoznane.
Zdrowie psychiczne – temat, którego nie można ignorować
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków płynących z raportu są dane dotyczące zdrowia psychicznego studentów neuroatypowych. Autorzy określają je wręcz jako alarmujące.
Ponad 40% studentów w spektrum autyzmu oraz studentów z ADHD/ADD deklarowało diagnozę depresji, a podobny odsetek diagnozę zaburzeń lękowych.
Oczywiście nie oznacza to, że neuroatypowość sama w sobie prowadzi do problemów psychicznych. Wyniki badania pokazują jednak, że znaczna część studentów funkcjonuje pod dużą presją i doświadcza licznych obciążeń związanych z codziennym życiem akademickim. Wcześniej omawiane trudności organizacyjne, przeciążenie sensoryczne, wyczerpanie po zajęciach czy problemy w relacjach społecznych mogą kumulować się przez lata i wpływać na dobrostan psychiczny.
Z perspektywy uczelni jest to szczególnie ważne, ponieważ zdrowie psychiczne nie stanowi odrębnego obszaru funkcjonowania studenta. Ma bezpośredni wpływ na frekwencję, wyniki akademickie, zaangażowanie w życie uczelni oraz ryzyko rezygnacji ze studiów.
Raport przypomina, że działania na rzecz dostępności nie powinny być traktowane wyłącznie jako kwestia równości szans czy zgodności z obowiązującymi przepisami. Są one również elementem wspierania dobrostanu i zdrowia psychicznego całej społeczności akademickiej.
Gotowość uczelni mierzy się nie liczbą procedur, ale doświadczeniem studentów
W ostatnich latach wiele uczelni podjęło działania na rzecz zwiększania dostępności. Powstały biura wsparcia, procedury zgłaszania szczególnych potrzeb czy programy pomocowe dla studentów z niepełnosprawnościami. Są to ważne i potrzebne zmiany.
Jednocześnie raport pokazuje, że sama obecność rozwiązań formalnych nie zawsze przekłada się na poczucie bezpieczeństwa i realne wsparcie studentów. Dobrym przykładem jest skala nieujawniania diagnoz. Ponad połowa studentów z ADHD/ADD, niemal połowa studentów z dysleksją oraz ponad jedna czwarta osób w spektrum autyzmu deklarowały, że nikt na uczelni nie wie o ich diagnozie.
To ważny sygnał dla środowiska akademickiego. Brak zgłoszeń nie musi oznaczać braku potrzeb. Może świadczyć o obawach przed stygmatyzacją, negatywną oceną lub przekonaniu, że ujawnienie diagnozy nie przyniesie realnych korzyści.
Dlatego pytanie o gotowość uczelni do wspierania studentów neuroatypowych nie powinno ograniczać się do sprawdzania, czy istnieją odpowiednie regulaminy i procedury. Równie ważne jest to, jak studenci postrzegają swoją uczelnię i czy czują, że mogą bezpiecznie mówić o swoich potrzebach.
W tym kontekście raport zachęca do postawienia kilku ważnych pytań:
- Czy kadra akademicka posiada wiedzę na temat neuroatypowości?
- Czy wsparcie jest łatwo dostępne i dobrze komunikowane?
- Czy przestrzeń uczelni uwzględnia różnorodne potrzeby sensoryczne?
- Czy studenci mają poczucie, że zostaną potraktowani z szacunkiem i zrozumieniem?
Odpowiedzi na te pytania mogą być lepszym wskaźnikiem inkluzywności uczelni niż liczba obowiązujących procedur.
Neuroróżnorodność na polskich uczelniach – wnioski
Nie sposób omówić wszystkich wyników ponad dwustustronicowego raportu w jednym artykule. Już pobieżna analiza pokazuje jednak, że doświadczenia studentów neuroatypowych wykraczają daleko poza kwestie związane z nauką czy egzaminami. Obejmują funkcjonowanie społeczne, organizację codzienności, dobrostan psychiczny, a nawet sposób, w jaki studenci odbierają przestrzeń swojej uczelni.
Badanie „Neuroróżnorodność na polskich uczelniach. Doświadczenia osób studiujących” stanowi jedno z najobszerniejszych polskich opracowań poświęconych temu zagadnieniu i dostarcza wielu danych, które mogą stać się punktem wyjścia do dalszej dyskusji o przyszłości szkolnictwa wyższego.
Być może najważniejszy wniosek płynący z raportu jest jednak prosty. Neuroróżnorodność nie jest wyzwaniem, na które uczelnie powinny przygotować się kiedyś w przyszłości. Jest częścią akademickiej rzeczywistości już dziś. Dlatego pytanie nie brzmi, czy warto uwzględniać potrzeby studentów neuroatypowych, ale w jaki sposób tworzyć środowisko, w którym każdy student będzie miał szansę rozwijać swój potencjał bez konieczności nieustannego dostosowywania się do systemu, który nie został zaprojektowany z myślą o jego potrzebach.
Osoby zainteresowane szczegółowymi wynikami, analizami statystycznymi i rekomendacjami dla uczelni zachęcamy do zapoznania się z pełnym raportem. To lektura, która może okazać się wartościowa nie tylko dla badaczy neuroatypowości, lecz także dla władz uczelni, pracowników biur wsparcia, wykładowców oraz wszystkich osób zaangażowanych w budowanie bardziej dostępnego i inkluzywnego szkolnictwa wyższego.
Zobacz pełny raport: Neuroróżnorodność na polskich uczelniach. Doświadczenia osób studiujących: w spektrum autyzmu, z ADHD i z dysleksją →

